Wybrałam się przedwczoraj do osiedlowej hurtowni tkanin .W sumie to tylko tak chciałam popatrzeć bo miałam chwilke czasu. Nasza hurtownia posiada przeważnie same gładkie tkaniny, wzorków tam jak na lekarstwo i zwykle takie które mi nie odpowiadają.
A tu niespodzianka...nowe, kolorowe, paseczkowe belki leżą :)
Moje "patrzenie" odchudziło mi troche portfel, ale same zobaczcie jakie fajne kolorki :) Nie mogłam wyjść z pustymi rękami ;)
Jak najszybciej chciałam te materiały wykorzystać do czegoś więc pomiędzy realizacje zamówień wcisnęłam uszycie prostej torby. Będzie idealna na spacerki z Paulą.
W środeczku jedna mała kieszonka i przegródka na butelke, żeby stała sobie spokojnie w pionie.
.