Zarówno szycie jak i blogowanie bardzo mnie wciągnęło. Przeglądam jeden blog a tam już kolejne uśmiechają sie do mnie i zachęcaja do odwiedzenia :)
Uszycie mojego pierwszego królika zajęło mi cały dzień. Ale w końcu udało się :) Paulinka pokochała go od pierwszego wejrzenia co było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem :D
Sam królik nie jest trudny, schody zaczynają sie przy szyciu ubranka. Krawcowej to ze mnie nie będzie :P No ale najważniejsze że królik nie jest goły :)
Tak mi się spodobał że postanowiłam uszyć drugiego do pary. Tym razem o pomoc poprosiłam teściową i przeszyła mi szybciutko na maszynie wszystkie części :) Ahh ile czasu zaoszczedzone, musze pomyśleć o maszynie ;)
No dobra do rzeczy bo przydługawo mi wyszło.
Przedstawiam Zuzie i Karola




Wiem że daleko im do ideału. Już wiem co powinnam poprawić następnym razem i nad czym popracować. Ale moja córcia jest nimi zachwycona i to dla mnie najlepsza nagroda :)
Zgadniecie którego szyłam ręcznie a którego na maszynie?